“Jeżeli chcesz mnie naśladować, to weź swój krzyż i chodź za Mną...”
Krzyż – znak hańby, znak zbawienia, znak zwyciestwa, ...
W naszym kościele jest krzyż, na który patrzymy z zadumą i podziwem...
Ma on swoją historię...
Kiedy w 1938r. przyszlo zamknąć główny katolicki kościół w Petersurgu, kościół św. Katarzyny na Niewskim Prospekcie, wiele kościelnych „rzeczy”, figur wyrzucano na ulice. Dzięki odwadze młodej dziewczyny Zofii Stepulkowskiej udało sie uratować cenny drewniany krzyż, który wisiał przy bocznym oltarzu.
Przechowywała go ona w swoim domu, a po dwóch latach oddała do drugiej parafii, która w tym czasie byla otwarta. Krzyż znajdował sie przy wejsciu do kościola i był tam do 1992r. W tym bowiem roku oddano kościół na Niewskim i krzyż wrocil do kościoła. Oczywiście wymagał restauracji.
Dziś wielu mówi, ze szczególnym dla nich miejscem w kościele jest boczny oltarz, gdzie wisi Ukrzyżowany. Widać wielu ludzi modlących sie w tym miejcu, czesto też po prostu siedzacych, wpatrzonych w krzyż...
Kiedy zmarla pani Zofia jej trumna z doczesnymi szczątkami leżala u stóp oltarza Krzyża...byla pierwsza...
"Maryja Panna, milczący świadek tej tajemnicy, niechaj nas utwierdzi w tym osobistym przylgnięciu do Tego, który umarł i zmartwychwstał dla zbawienia każdej istoty ludzkiej. Niech będzie dla nas nauczycielką i przewodnikiem w wierze; niech nas wspiera w chwilach wątpienia i pokusy; niech nam wyjednaten wewnętrzny spokój, którego nie zmąci żaden strach, albowiem zakorzeniony jest w pewności, że Chrystus naprawdę zmartwychwstał."